Loading..
W związku z możliwości finansowania rozwiązań gospodarki obiegu zamkniętego z publicznych środków zarówno europejskich, jak również krajowych w mediach pojawia się bardzo dużo artykułów na temat tego czym jest gospodarka obiegu zamkniętego. Często pojawiają się nawet sformułowania mówiące o "rewolucji ekologicznej", "nowym rozdaniu", "nowej gospodarce". Tymczasem jeżeli spojrzymy na historyczny rozwój ludzkości, to gospodarka obiegu zamkniętego jest powrotem do korzeni. Do idei i sposobu życia, który jeszcze nie tak dawno był czymś naturalnym, a który został porzucony na rzecz "fast life", "fast fashion", "fast food" czy "fast production".
Nasi przodkowie naprawiali
Badania archeologiczne prowadzone w fosach zamkowych i miejskich, czyli półlegalnych odpowiednikach naszych śmietników, pozwoliły ustalić, że trudno jest cokolwiek ustalić. Ich celem było odkrywanie przedmiotów codziennego użytku mogących rzucić nieco światła na to jak wyglądał zwykły dzień naszych praprzodków. Okazało się jednak, że rzeczy codziennego użytku wyrzucano niewiele, albo prawie wcale. Mówić językiem współczesnym recykling był prawie 100%. Do śmieci trafiało tylko to, co absolutnie nie mogło znaleźć nowego zastosowania, a i tak często znajdowało nowego właściciela, który był bardziej kreatywny w swoim podejściu. Meble, odzież, obuwie, naczynia, nawet pościel tworzono w taki sposób, aby mogły być dziedziczone przez kolejne pokolenia. W spisach inwentarza z okresu epoki nowożytnej (XVI-XVIII wiek) znajdują się rzeczy dziedziczone z pokolenia na pokolenie, głównie w linii żeńskiej. Zastawa stołowa, suknie, buty, bielizna pościelowa. Rzeczy, które dziś często nie są w stanie przetrwać jednego prania w czasach naszych przodków były trwałe i podlegały dziedziczeniu. Różnica w podejściu widoczna była nie tylko na poziomie „konsumenta”, ale także „producenta”. Co oczywiste średniowiecze czy nowożytność, nie były czasem, w którym istniały fabryki we współczesnym rozumieniu. Większość dóbr wytwarzali rzemieślnicy, którzy za jakość swoich produktów odpowiadali swoim imieniem, przydomkiem czy nazwiskiem, ale też dobrym imieniem cechu, do którego przynależeli. Oczywiście system cechowy miał również wiele negatywnych aspektów, w szczególności związanych z ekskluzywnością, dziedziczeniem przynależności i brakiem otwartości na nowych członków. Miał również swoje zalety i niewątpliwe jedną z nich była jakość. Jakość, o której możemy naocznie przekonywać się także współcześnie odwiedzając muzea czy skanseny, w których produkty rzemieślnicze sprzed 200, 300 czy 500 lat nadal trwają i w większości przypadków są w stanie umożliwiającym wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem.

Przełomowy wiek XIX

W dyskursie publicznym często pojawia się przekonanie, że konsumpcjonizm jest wytworem schyłku XX wieku. Tymczasem jego korzenie, sięgają znacznie głębiej w przeszłość. Wielkie rewolucje z końca XVIII wieku, doprowadziły do znaczących zmian społecznych, uelastycznienia podziałów klasowych oraz powstania państwa, w którym, przynajmniej z pozoru, pochodzenie nie miało żadnego znaczenia. Rewolucja przemysłowa doprowadza do mechanizacji produkcji. Dobra wytwarzane uprzednio wyłącznie w małych warsztatach rzemieślniczych, zaczynają być produkowane szybciej, na większą skalę, a przez to stają się tańsze i łatwiej dostępne. Kolejny przełom przynosi nadejście wieku XX wieku. Posiadanie konkretnych dóbr staje się symbolem statusu. Nadchodzi rewolucja w modzie – stroje szyte na wymiar i będące zewnętrzną oznaką zajmowanej pozycji społecznej zastępuje odzież szyta masowo, wprowadzona zostaje uniwersalna rozmiarówka. Dochodzi do jeszcze jednej ważnej zmiany …

Reklama dźwignią handlu

Mówienie o produkcie, tak, żeby skłonić konsumenta do jego nabycia ma tysiącletnią tradycję sięgającą czasów starożytności. Jednak ewolucja jaką przeszła reklama od swoich początków do współczesności jest ogromna. Treści marketingowe sprzed 200 lat w zestawieniu z ich aktualnymi odpowiednikami, można by uznać za wyłącznie informacyjne. Co ważne z punktu widzenia tematyki tego artykułu, sklepy i pracownie w XIX wieku oferowały nie tylko sprzedaż, ale jak np. filia Federer & Piesen w Krakowie także naprawę i czyszczenie. Dominowały hasła reklamowe w stylu: „Towary czyste, świeże i po umiarkowanej cenie”. Żadnego „musisz to mieć”, „bez tego Twoje życie nie będzie pełne”. Krótka notka na temat zalet produktu oraz informacja, gdzie można go nabyć. Jeżeli z produktu korzystali ówcześni celebryci: cesarzowa Elżbieta „Sisi”, królowa Wiktoria, a także bardziej znani aktorzy teatralni, firmy chętnie chwaliły się tym faktem i pobudzał on wyobraźnię konsumentów, jednak zarówno ilość celebrytów, jak i produktów przez nich sygnowanych, była zdecydowanie mniejsza niż współcześnie.

I oto nadszedł wiek XX

XX wiek przyniósł wiele gwałtownych zmian i wydarzeń. Także w podejściu do konsumpcji oraz sposobie produkcji. Lista dóbr, które mogły poszczycić się przymiotami wysokiej trwałości i niezawodności kurczyła się z każdym rokiem. Dla zapewnienia złudzenia powszechnej dostępności powstawały produkty niższej jakości, będące odpowiednikami tych, których używali przedstawiciele wyższych klas społecznych. Powstaje powtarzalny samochód dla masowego użytkownika, zegarek na modłę produkcji szwajcarskich mistrzów, projekty modowe znanych projektantów są kopiowane lokalnie. Reklama zmierza w kierunku nakręcania popytu i generowania go w wymiarze zdecydowanie wykraczającym poza codzienne potrzeby. Posiadanie staje się synonimem szczęścia. Po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, posiadanie i dostęp do zachodnich dóbr konsumpcyjnych, zlewał się w jedną całość z pragnieniem demokratyzacji życia publicznego. Jednocześnie znacznie później niż w po zachodniej stronie realny wpływ na życie publiczne zyskują ruchy prośrodowiskowe. Bo choć dostęp do dóbr był limitowany, to szkody środowiskowe wyrządzane rabunkową produkcją i uprawą w wielu miejscach stały się nieodwracalne. I tak nadeszły lata dziewięćdziesiąte XX wieku. Eksplozja produktów niskiej jakości, jednorazowych intencjonalnie lub realnie, dostępnych dla wszystkich. Gwałtowne przyspieszenie tempa rozwoju technologicznego sprawiło, że produkty przeznaczone do wieloletniej eksploatacji stały się marginesem całości produkcji. O skutkach takiego podejścia dziś szeroko się dyskutuje, proponując rewolucyjne zmiany, które są niczym więcej, niż powrotem do korzeni.